różne reakcje, interakcje,
upadki i wzloty,
kochania i niekochania,
lubienia i wręcz odwrotnie.
zastanawia mnie fakt,
jak bardzo człowiek
może być podły i perfidny,
aż mnie krew zalewa o 03:21
jad wychodzi drzwiami i oknami.
przydałaby się ponownie burza-
ulewy, gradobicia i rozładowania
aby pokazać to co siedzi we mnie w
tej chwili, dokładnie w tej chwili
o godzinie 03:22
ludzie się zmieniają.
kurwa. cholernie się zmieniają
i to wiecznie na gorsze.
kiedyś wskoczyłoby się za tą osobą do ognia,
a dzisiaj ma się ochotę ją tam wepchnąć.
mówiłam już, że człowiek to zła istota.
fałsz, zakłamanie, w odpowiedzi
na gniew. mocne zestawienie.
od toksycznych osób się trzeba uwalniać,
zagubionych,
niepewnych,
trzeba koniecznie.
nie daj boże jeszcze staniesz się kimś takim.
nie jest lepiej,
wszystko się zagęszcza,
natłok, ogromny.
znam zakończenie.
od samego początku na usta
ciśnie mi się tylko jedno:
boże, wszystkiego najgorszego.
zagubienie:
emocjonalne,
odrzucenie,
płacz i depresja,
kolorowanie, bo inaczej okazaloby się,
jak bardzo jest źle.
i jak niewiele jest w okół.
bawi mnie ta toksyczność,
bawi i złości,
bo nie lubię zmian,
nie lubię się odwiązywać
kiedy czuję się przywiązana.
setki zdjęć.
które mam ochotę wyrzucić za okno,
podrzeć, podeptać.
i zrobić to ze wspomnieniami.
skąd w 170cm
tyle gniewu,
oj oj.
jak dobrze, że wiem
że wiesz o co chodzi.
ty jeszcze nie, ale to norma.
jutro wytłumaczę,
powiesz że jestem dziwna,
ja ci odpowiem,że to
i tak normalna dawka dziwności.
w niektórych jest jej dużo za dużo.
lepiej mi,
zdecydowanie mi lepiej.
aż mi szkoda tak ładnego zdjęcia
na tą sprawę,
ah żal.
---
w następnej odsłonie
coś lepszego,
kochańszego
i słodszego.
moje słodkości :*