'Nawet wtedy gdy emocje wezmą górę po raz setny. Słowa jak żyletki znów rozetną temat przeszły.
Znasz to do perfekcji, teraz ranią wszystkie gesty.'
paluch - w każdej chwilii
drogie panie, drodzy panowie.
witam po długiej przerwie. znów piszę z Władka.
znów? otóż to. po wakacjach wróciłam do Polic i wytrzymałam tam miesiąc.
od października osiadłam we Władku na własnym m i zaczęłam pracę w słynnej na całym
pomorzu piekarni - czyt. zostałam cukiernikiem xd
co się działo od ostatniego wpisu? bardzo dużo.
byłam w związku, co prawda krótkim, ale bardzo burzliwym przez co przybyło mi trochę
kilogramów... nigdy nie zrobię tego więcej, koniec dziecinnych zagrywek.
a co do pana M, bo niego tyczy się ta część wpisu okazał się gówniarzem. nie tylko w roczniku, ale i również
w głowie. nigdy więcej, podziekuję.
może niektórych to zdziwi mój sezon był bardzo spokojny, mało imprez mało alkoholu
było dużo przypałów, z jednego zyskałam miano kreski
wtf? zbyt dużo by opowiadać.
po wakacjach bez rewelacji, ostatnie dni roku były bardzo ciekawe.
rozpoczynając od przeprosiń pana B. za czyny sprzed kilku lat kończąc na niedokońca wyjaśnionych wyznaniach.
w sumie to ostatnie towarzyszy mi w każdej minucie mojej egzystencji.
inaczej tego nazwać sie nie da, żyje bo żyje
praca-dom-łóżko
i tak w kółko, w między czasie przerwy na tabletki (ból zęba nie daje mi żyć - ale już nie długo)
nie pamiętam kiedy ostatni raz tak dużo myślałam.
teraz chudnę w oczach, mało jedzenia dużo snu.
a to wszystko wina powrotu do jednego wspomnienia, wygrzebany z samego dna serca i duszy
teraz ma numer jeden w mojej głowie.
gdyby nie bracki i moja mała sierota - czyt. Madzia byłabym wrakiem człowieka...
otóż to, Madzia bo ona teraz również zajmuje wyjątkowe miejsce w moim życiu.
pewne znajomości dość bradzo sie posypały. niektórzy lubią sobie 'powąchać życia'
a ja podziękuje...
mogłabym tu się bardziej rozpisać na temat relacji damsko-męskiej, gdyby takowa była.
'sama nie wiesz czy to była miłość...'
w pewnym sensie coś jest, ale ciężko ubrać to w słowa.
ktoś coś powiedział za dużo i nie myśląc o konsekwencjach.
no cóż bywa, chyba trzeba przestać o tym myśleć.
spadam.