'... gdy serce rozrywa ból, staje tętno.'
O.S.T.R. - Życie po śmierci
wow, uciekłam od bólu.
pierwszy wpis we Władku, czemu tutaj jestem?
miałam dość mijania miejsc które przypominały mi o Twoim istnieniu
miałam dość życia w świadomości że jesteś obok, na wyciągnięcie ręki ale jednak
dla mnie nie dostępny. dlaczego?
nie wiem i już nie chce wiedzieć, koniec.
po dwóch sznytach opanowałam się na nowo, nie jesteś wart cierpienia
(wiem też że pewne osoby mnie za to zjedzą, ale nie widziałam już innego wyjścia)
trochę późno uświadomiłam to sobie, ale lepiej później niż wcale.
owszem, wspomnienia bolą cholernie...
mówią 'czas leczy rany' to nie prawda, z każdym dniem na naszej ranie rośnie coraz
to grubsza warstwa plastrów, za każdym razem gdy wspominamy otwieramy rane
to tak jakby mieć problem z krzepliwościa krwi..
dzisiaj właśnie mam taki dzień, pomimo garstki szczęscia którą ktoś przypadkowy
mi dał, nadal mam problem z opanowaniem emocji co do Ciebie
czemu? przecież tyle czasu było dobrze?
dzisiaj wszystko po raz kolejny się we mnie nawarstwiło - tak jak z tymi plastrami
Ty jako przeszłość, On jako teraźniejszość i Ja jako przyszłość
nie wiem wgl czemu akurat wliczam tutaj jego...
nie powinnam nazywać go problemem, ale to jest kuźwa problem..
głupia Aneta, dała sobie skruszyć lód na sercu - tyle czasu go mroziłam
dzisiaj muszę się odciąć, najlepiej z panią A, sama do siebie nie będę mówić
a dodatkowe ramie powstrzyma mnie od głupot...
coś pozytywnego w tym wszystkim?
sezon za pasem, prace mam, może zostanę tutaj znowu
kto wie? a może gdzieś w Polske wyjadę żeby i stąd uciec, hm
zaraz trzeba szykować sie do pracy, może chociaż w te święto uda mi sie
wyglądać jak kobieta :)
tymczasem Ostry w słuchawkach i oddajemy się poezji w stu procentach
miłego długiego weekendu