To był zdecydownie najlepszy melanż tego roku. Pomijając oczywiście osiemnastki, no bo to już było melo samo w sobie. Było pięknie, cudownie, wspaniale, jesteście cudowni, najlepsi i w ogóle inne naj naj naj. WE ARE AWESOME. I nikt i nikt tego nigdy nie zmieni. Nawet za 50 lat będziemy sobie robić wyścigi na balkonikach i grać w brydża i chodzić na pilates (cokolwiek to jest, ale mądrze brzmi). I'M JUST A KID AND LIFE IS A NIGHTMARE. Ale wy zawsze ten koszmar zamieniacie w beke życia. Z wami nie da sie nudzić, chociaż nawet nuda w naszym wykonaniu jest cudowna. FOREVER AND EVER. Takie z nas friends forever. Nie jesteśmy ideałami i dlatego tak wspaniale do siebie pasujemy. Wszystko super fajnie, tylko Wrona, gdzie jest moje 500 zł? To krzesło to nie było jakieś tam byle jakie o takie sobie krzesło. Masz grubą dupę. I śmierdzisz. I jesteś alkoholikiem. Jak wszyscy. I za to was kocham paciaciaki <3
ale bądź przy mnie i trzym mnie za rękę, albo za co tam chcesz...