Dziś pomaganie w kuchni od rana. Małe zakupy i komp.
Po południu dalej pomaganie i w końcu wypad z Werą. "Potem w kuchni karpiło mi śmierdziem..." xdd
Kupienie przysmaków dla psa i lepienie bałwana, który dostał imię Zdzichu, chociaż właściwie powinien się nazywać Zdzichu-Kamaeleon bo go w cale nie widać. Nawet spory jest, tylko trochę niższy ode mnie. Zwała była przy lepieniu ;p
A tak w ogóle to MERRY CHRISTMAS EVERYONE !