fot. Anita Wrotniak photoblog | facebook | www.anita-wrotniak.art.pl
dzień minął na siedzeniu 9h w szkole, czytaniu kominka, zatapianiu się w wierszach (tym razem Broniewskiego), patrzeniu przez okno, rozmowie z pandą, słuchaniu muzyki i wyjściu do kina na "Służące".
Ostatnio "Hannibal" i "Hannibal: Po drugiej stronie maski" oraz czytanie "Tajemniczej wyspy" J.Verne'a. Muszę jakoś znaleźć czas na kilka nowych książek i postaram się choć w 1% zmniejszyć moją "listę filmów do obejrzenia".
Mój zeszyt znowu pochłania nowe myśli, a moja głowa wreszcie je tworzy. Potrzebowałam tego i to bardzo.
Podobno historia lubi się powtarzać lecz z drugiej strony ważne jest w naszym życiu to, aby uczyć się na błędach i nie dopuścić do tych samych sytuacji. Ja jednak sądzę, że na błędach możemy się nauczyć tylko tego, jak je popełniać...
Soldat inconnu
Władysław Broniewski
Byłem zwyczajnym żołnierzem.
Niepotrzebne nikomu nazwisko.
Trup, ziemi wydarty, leżę
przygnieciony ulica paryską.
Rzucili na mnie sztandary,
by nie widzieć śladu od kuli.
Nakryli pierś tortuarem,
twardym kamieniem ulic.
Batalionami ciężko
maszerowali przez piersi,
deptali krzycząc: "Zwycięstwo!",
przechodzili i dziwili się śmierci...
Słuchajcie, nikt nie zwyciężył!
Zatrzymajcie się w marszu! stańcie!
Zdejmijcie mi z piersi ciężar:
Łuk Triumfalny i Francję!
Ja nie jestem więcej jej synem -
ona krwi, ona męki pragnie.
Przeciw niej stanę z karabinem,
w serce jej wepchnę bagnet!
Podepczcie to serce zimne,
na wiatry rozrzućcie kości -
zaprowadzę was do Francji innej,
do ojczyzny zwycięskiej miłości!