fot. Anita Wrotniak photoblog | facebook | www.anita-wrotniak.art.pl
We wszystkim złym jest coś dobrego, czasem nawet więcej niż by się wydawało...
Gramofon już działa i mogę teraz na spokojnie przeglądać wszystkie płyty winylowe co pewnie zajmie mi kilka lat lecz jakże mi umili ten czas.
Szare niebo przede mną, gdzieniegdzie widać ciemne gałęzie tańczących na wietrze drzew i gasnące co jakiś czas latarnie. Miasto powoli wymiera, większość mieszkańców już zamknęło spokojnie oczy, jakaś część już ich nie otworzy. Są także ci którym nie jest dane pogrążyć się w głębokim śnie, pewnie niewypowiedziane słowa nie dają im odpłynąć w magiczne krainy. I pozostają na koniec ci którzy zwyczajnie nie chcą z przyczyn tak różnych jak różni są ludzie.
Szkoła, sprawdziany, zawalone noce, oceny...może my robimy z tego taki wielki problem. A gdybyśmy myśleli jakoś inaczej, posiadali coś więcej niż tylko to poranne wstawanie i kilka godzin w szkole, coś więcej niż egzaminy czy prace domowe, to byłoby łatwiej. Patrzyli bardziej na to co kochamy i co pragniemy robić a nie co się opłaca, co jest według kogoś lepsze, gdybyśmy od teraz zaczęli sięgać swą wyobraźnią ponad te szkolne obowiązki...Oczywiście nie można pomijać faktu iż szkoła jest ważną częścią naszego życia i trzeba się jej w jakiś sposób poświęcić aczkolwiek istnieją ludzie którzy wcale nie mieli dobrych ocen a zjeżdżali na nartach z Mount Everestu, kręcą filmy, są wielkimi artystami, podróżnikami, wynalazcami i przede wszystkim kochają to co robią i mają z tego niebotycznie wielką satysfakcję i radość z życia. Pozwólmy sobie być kimś więcej niż tylko dobrym uczniem, kimś więcej dla świata, kimś więcej dla siebie.