photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 1 LISTOPADA 2010

011

     Uderzyłam się dziś w głowę wstając z łóżka i oto skutek! Coś jeszcze dziwniejszego O.O''' Dla ludzi o mocnych nerwach! XDD

 

 

 

         Ciemność... więzienie... cela... wilgoć... szczury... krew... rany... Trupy... zgnilizna... więźniowie.. korytarze... cele... kraty... schody... zimno... zimne ściany... ogień...
           Schodami na górę, tam ogrom wielkiego miasta... Jasne niebo... Soul Society... Seireitei... gabinet... biurko... i okno z widokiem na czyste i piękne niebo, na spokojne miasto, na spokojnych ludzi. Do pokoju ktoś wchodzi. Trzyma w ręku bat. Mówi, że czas na cierpienie, że muszę cierpieć. Zaciąga mnie w jakieś ciemne miejsce. Związuje. Przykuwa do ścian na łańcuchach. Pierwsze uderzenie... mój krzyk... ból... Drugie uderzenie... cierpienie i ból... trzecie... Krew... rany... zgłuszone krzyki za każdym uderzeniem... Mam żałować? Czego? Krew, którą czuję już na plecach, torsie, twarzy. Ból... On nadal bije... Krew... cierpienie... Me ciało płonie, pali, piecze... On mówi, że jestem nikim, poniża, bije, sprawia ból... Jesteś nikim, powtarza. Straciłem już wszystko... Niedługo stracę też ciało. Padam na kolana.. Chcę krzyczeć. Krzyczę. Chcę płakać. Płaczę. Chcę umrzeć...nie mogę. Mimo ran, krwi i bólu, ale nie mogę umrzeć. Ból nie dozniesienia. Ciało piecze. Dlaczego wciąż żyje?! Dlaczego nie umrę?! Ból powoli odbiera mi rozum, zdrowe myślenie... Chcę tylko skonać... Chcę umrzeć...Umieram widząc przed oczami wszystko to, co straciłem... Już nic nie ma... Wszystko się skończyło...

          Budzę się z krzykiem. Pierwsze me spojrzenie padło na najbliżej siedzącą Yoshiko, a tuz obok niej Ulquiorrę. Nerwowo rozejrzałem się po Sali. Jak się domyśliłem, trwało zebranie Espady, na którym zasnąłem. Do cholery, dlaczego ja zasnąłem?! Wszyscy zamarli, ucichły rozmowy. Tylko wśród ciszy słychać było cichy chichot. Odwróciłem głowę. Gin siedział na swoim miejscu obok mnie i się cicho śmiał. Udałem, ze się nic nie stało.
- Yo na czym stanęło? - mruknąłem zaglądając w moją filiżankę z herbatą. Była pełna. Musiałem zasnąć na początku zebrania.
- Aizen, jeśli byłeś śpiący, trzeba było powiedzieć, a nie tak nagle odpływasz i śpisz - zadrwiła Yoshi, która zapewne też miała ochotę się roześmiać. Spoważniałem. Zmierzyłem ją lodowatym spojrzeniem, następnie całą Espadę.

Komentarze

~Akki Epickie *O*
01/11/2010 21:28:32
aaggaatta Taa, tylko, ze coś się popsuło z akapitami.
01/11/2010 21:32:50

Informacje o aaggaatta


Inni zdjęcia: Jeszcze maskowo. ezekh114478 mzmzmzNie poddam się ! dawsteMoon photographymagicNa serio kurdupelpunk1477Świętochłowice-skałka paulsa34Tyle słońce w Centrum miasta bluebird11Praga to Praga. :-) ezekh114Wiosna 2025r. rafal1589... maxima24