Hah, wena! *o* Będzie coś dziwnego, będzie coś dziwnego! *o*
Polana, taka zwykła, oświetlona promykami zachodzącego leniwie słońca. Wysoka trawa lekko muskana przez chłodny, październikowy wiaterek. Las, mieniący się odcianiami żółci i pomarańczu, a na jego skraju stała wysoka postać. Nieludzko blada cera, kruczo-czarne włosy i smutne oczy. Zielone tęczówki mierzyły okolicę, a wzrok był istnie obojętny. Młody mężczyzna odwrócił się w stronę lasu, aby krótko spojrzeć na pnie, na koronę drzew. Przymrużył oczy i smutno spojrzał przed siebie, w ciemny las lekko oświetlony tylko przez pojedyncze smugi światła przebijające się przez liście. Westchnął tylko, po czym znów odwrócił się w stronę niemalże pustej przestrzeni pokrytej tylko tą, szumiącą smutnie trawą. Gdzie niegdzie przebijały się jakieś krzewy, a pole sprawiało wrażenie niekończącego się. Gdzieś dalej można było dostrzec kolejny las, a tuż za nim ginące już słońce.
Mężczyzna pstryknął palcami, a z lasu za jego plecami wyszła istna armia cieni...
OO''' A oto 'coś dziwnego'
Czegoś mi w tym opisie brakuje, tylko czego...? oO