Tak już bywa, że co roku,
Jest sobie dzień pełen uroku,
Szaleństwa, szczęścia, zabawy, radości,
Która w każdym na codzień gości,
Lecz być może nie dostrzegana,
Drzemie gdzieś w nas głęboko schowana,
Żeby wybuchnąć w ten dzień radosny,
I zalać radością buki i sosny,
A także innych ludzi w koło,
Żeby każdemu było wesoło.
W ten dzień właśnie szalony taki,
Zbierają się w harc wszystkie buraki,
Pragnące wspólnie przeżyć tą noc,
Ażeby potem wskoczyć pod koc,
I razem zasnąć gdzieś po północy,
I w swych snach jeździć w karocy,
Ratując i chroniąc, rzucając uroki,
Na jeszcze żywe, zdrowe smoki,
Bądź się pod kocem wspólnie złączyć,
Lub se występy na kompie włączyć,
I razem śmiać się z pewnej panienki,
Co fajnie śpiewa różne piosenki,
Gestykulując przy tym straszliwie,
Śpiewając "Cię" strasznie krzykliwie.
No i w ogóle, kochana 64,
Leżajku, Stalowo, łamiemy bariery!
I urządzamy sobie przepiękną,
I romantyczną, przy której uklękną,
Wszyscy w harcówce, radośni, weseli,
Tą kolacyjkę wprost jak z noweli,
Która widnieje na zdjęciu powyżej,
Także, roku, chyżej, chyżej!
Przemiń szybciutko, cicho, radośnie,
Żebyśmy znów świętowali głośnie,
Tego sylwestra wprost przepięknego,
I bardzo dla nas radosnego.
Kończę już zatem moi kochani,
Przeze mnie zawsze uwielbiani,
Ten wierszyk pełny uczuć, przemyśleń,
Bez żadnych wkrętów, złudzeń i zmyśleń.
Żegnam więc was moi mili,
Niech Wam ten rok życie umili!
----------------------
Pisała jakże zacna druhna Czanti (która wreszcie oswoiła się z kolorem różowym, który tutaj z pełną gracją Wam prezentuje :D )