Witam !
Zapewne dziwi Was to, że dodaję notkę o takiej... dziwnej godzinie

. Tzn. w godzinie, w której powinnam siedzieć w szkole.
Bynajmniej nie siedzę na informatyce w szkole, o nie...
Siedzę sobie w kafejce internetowej [5 zł za godzinę - przesada - ale czego nie zrobi się dla kochanych fblogowiczów

] i psuję sobie swój i tak popsuty wzrok, bo literki na tym komputerze są takie jakieś... niewyraźne.
Już wiem co czują osoby mające źle ustawiony monitor a czytające moje notki...
Jestem w Bydgoszczy u lekarza.
O 10 pobranie krwi, 10:30 - glukoza do wypicia [prawie się porzygałam, to było takie strasznie słodkie - przez miesiąc nie spojrzę ani na cukier ani na cukier puder] a następny zastrzyk dopiero o 20 =/.
No to pojechałyśmy z mamą do Galerii Pomorskiej, a jak

. I szalejemy po sklepach.... tzn. teraz mamy chwilową przerwę, bo siedzę na necie...
Dobra, nie tłumaczę się już więcej.
Jak widać, humor dopisuje, mimo że do domu wrócimy dopiero około 22 a jutro na 8 do szkoły, a jak... i pr. kl. z WOSu i matmy...
Nieważne.
Spadam komentować

.
A foto z kiedyś tam... autorstwa Darii... ja na Franku. Czyżbym przypatrywała się przeszkodzie ?