Na szczycie jednego z najbardziej tajemniczych wzgórz, których niemało w okolicach Bychawy, nazwanym przez miejscowych - Wzgórzem Grzmotów, bardzo dawno temu ustawiono kamienną Kaplicę. O tej budowli, jak i samym miejscu krążą niezliczone legendy. Najczęściej jednak, słyszy się historię, że już od zamierzchłych czasów wzgórze to było świętym miejsce dla spotkań tajemniczych kultów, czczących jakichś Nieznanych Bogów. Kilka razy do roku zbierali się oni w nocy na tym wzgórzu, przy wielkim, kamiennym ołtarzu, który wtedy na nim stał, rozpalając ogniska i wykrzykując nieznane wersety ku niebu... i tym sposobem przywoływali burze, która jakoby odpowiadała im... i swymi piorunami uderzała tylko w ten kamienny ołtarz.
W tym czasie, poza miastem, w okolicach Wzgórza Gromów w wielkim domu o nazwie Dębowy Dwór mieszkała Rodzina, która była utożsamiana właśnie z tym bluźnierczym kultem. Nikt nie ważył się nawet spojrzeć na członków tej rodziny, co nie było trudne, gdyż oni sami stronili od ludzi, a swoje wszelakie czynności wykonywali po nocy, spotykając się tylko z dwoma lub trzema mieszkańcami, którzy dostarczali im towarów, których członkowie rodziny nie byli w stanie zrobić. Wielkim wydarzeniem stało się, że ich najmłodsza córka opuściła rodzinę i udała się na nauki do Lublina, później zaś do Krakowa, gdzie ślad po niej zaginął na wiele lat, a i zapomnieli o niej szybko okoliczni mieszkańcy, gdyż członkowie rodziny, którzy zamieszkiwali Dębowy Dwór nie przestawali swoich praktyk wykrzykiwania wśród wgórz...
Mieszkańcy Bychawy mieli tego dość. Potajemnie zbierali się Kościele radzić, co też można zrobić na własną rękę, gdyż prawo w tym przypadku było bezradne, wszak nic nikomu złego nie udowodniono. I kiedy już wymyślono różne sposoby działania... których nikt nie śmiał wprowadzi w życie, do miasta powróciła dawno niewidziane dziewczyna... Strzępy informacji szybko zamieniły się w plotki. Dziewczyna wróciła do domu z powodu nieszczęśliwej miłości do chłopca... podobno również przy porodzie straciła dziecko...
Mieszkańcy Bychawy przyzwyczajeni do różnych dziwnych opowieści, które krążyły od dawna wokół tej rodziny i... które, w większości okazywały się prawdą.... i w tą historię uwierzyli... Dziewczyna szalała, jej dzikie wrzaski słychać było poza murami posesji... Którejś nocy ze wsi Wincentówek zaginęło małe dziecko. Zrozpaczona rodzina obwiniała za jego uprowadzenie niedawno przybyłą Dziewczynę...
Tego było za wiele dla mieszkańców Bychawy. Ruszyli tłumnie do Dębowrgo Dworu i spalili go doszczętnie, a członków rodziny wymordowali. Odkryli w tym domu okropności... Postanowili od razu wybrać się na Wzgórze Grzmotów i roztrzaskać kamienny ołtarz. W to miejsce niedługo potem zbudowali kamienną Kaplicę... Proboszcz kazał zbudować metalowy sarkofag, a w środku umieścić szczątki rodziny. Na szczycie kaplicy ustawiono wielki metalowy krzyż, który grubym metalowym drutem połączony był z sarkofagiem. Od tej pory, kiedy burza szalała nad Kaplicą, pioruny waliły w żelazny krzyż i swoją czysta energię kierowały ku sarkofagowi spopielając raz za razem umieszczone w nich ludzkie szczątki.
Czasy obecne...
W Bychawie mieszkał piękny kawaler, inteligentny i przystojny. Wybrał się on po naukę do Krakowa i szło mu wyśmienicie. Jego jedynym zajęciem było zdobywanie wykształcenia i nie myślał o szukaniu sobie kandydatki na żonę. Rodziców chłopca to trapiło niezmiernie... Ale od miłości nie da się uciec. W końcu poznał tam piękną i inteligentną kobietę, która zawładnęła jego umysłem dokładnie. Zadowoleni rodzice chłopca, przyrzekli mu postawić wielki dom, pod warunkiem, że ożenił się z tą dziewczyną, gdyż bardzo pragnęli wnucząt... Chłopiec nie chciał wracać w swoje rodzinne strony, gdyż polubił życie w wielkim mieście Ale jak to dziewczęta potrafią... tak i Wybranka Chłopca używała różnych sposobów żeby przekonać go do powrotu do rodzinnego miasteczka. Zakochany i uzależniony od Dziewczyny Chłopiec w końcu się zgodził& Bez niej czuł się wszak "rozbity"...
Kiedy przyjechali do Bychawy, wszyscy byli uradowani, a najbliższa rodzina szybko pokochała Dziewczynę. A ta, wydaje się odwzajemniała ich uczucie. Wesele było piękne... Dziewczyna, jako wychowana w dużymi mieście zakochała się w wiejskich klimatach i zapuszczała się na długie przechadzki po ślicznych terenach... ze swoim chłopcen, ale również i sama kiedy mąż zajmował się wykańczaniem ich domu...
Ale szczęście nie trwało długo. Ludność miasta ogarnął strach... gdyż we Wzgórze Grzmotów coraz częściej zaczęły walić szalone pioruny i... przypomnieli oni sobie o tajemniczych legendach, które krążyły o tym miejscu. Więcej... Niektórzy ludzie, może pod wpływem paniki i zbiorowej histerii zaczęli widywać zjawy... które jak mówili, wydawały się im odgrażać z daleka.
Było popołudnie kiedy Chłopiec i Dziewczyna wraz z rodziną siedzieli na podwórku, przed swoim nowym, wielkim domem, opowiadając sobie o tym co się mówi na mieście... gdy raptem zobaczyli, że ze wzgórza, tuż za ogrodem warzywnym schodzą Oni...
Chłopiec bardzo się bał, ale stanął przy bramie i krzyczał w stronę Widm: Nie wejdziecie, nie zniszczycie mojego szczęścia! Był tak skupiony i trzymał bramę tak mocno, że nie zauważył śmiertelnego ciosu swojej żony, która wcześnie zabiła swoich teściów...
Odsuwając ciało swojego nieżyjącego męża, dziewczyna otworzył bramę i powitała swoją prawdziwą rodzinę w ich nowym domu...
Zdjęcie wykonała Patrycja - tuż przed atakiem...
Inni zdjęcia: Logistyka pamietnikpotwora1435 akcentovaClonnage. ezekh114Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24