Bruno Schulz "Sklepy cynamonowe", "Sanatorium pod Klepsydrą"
Pan Bruno Schulz, mistrz prozy poetyckiej przysporzył mi wiele emocji w tym roku, szczególnie owymi "Sklepami cynamonowymi". Został przerobiony pod maturę rozszerzoną i... proroczo pojawił się na niej. Idąc tym tropem chciałam złożyć mu swoisty hołd i przebrnąc przez wszystkie opowiadania- jednakże na próżno. Na dłuższą metę męczy mnie natłokiem swych nadmiernie rozmetaforyzowanych myśli, dlatego też utknęłam na opowiadaniach "Sanatorium pod Klepsydrą" i szczerze powiedziawszy ruszyć się nie mam ochoty.
Bruno, został odkryty przez Zofię Nałkowską, bowiem sam ośmielił się tylko na pisanie do szuflady. W mojej bylej klasie został włożony raczej do szufladki, pt."postrach poziomu rozszerzonego". W/w tytuły to cykle opowiadań. Tak więc na cykl "Sklepów cynamonowych" składają się takie oto przykładowe opowiadania (przytaczanie wszystkich nie mam tu większego sensu): "Manekiny", "Ptaki", tytułowe "Sklepy cynamonowe", "Ulica Krokodyli", czy też "Karakony". Łącznie jest ich 15. Z kolei "Sanatorium pod Klepsydrą" zawiera w sobie 13 opowiastek, takich jak np. "Księga", "Wiosna", "Genialna epoka" itp.
Pisarza tego należy umieścić czasowo w XX-leciu międzywojennym. Streszczanie wszystkich opowiadań zapewne byłoby bezsensem, nakreślę więc tylko problematykę. Akcja dzieje się w Drohobyczu, na Ukrainie. Poprzez pisanie Bruno cofa się do lat dzieciństwa i związanych z tym wydarzeń, jest więc to narracja subiektywna i odautorska. Kluczową postacią w toku opowiadań jest ojciec, Jakub, właściciel sklepu bławatnego (tkaniny, materiały). Inne przewijające się postacie to: Adela (służąca), matka, krewni, profesorowie, a także rówieśnicy, koledzy szkolni małego Bruno. Pisarz postrzega świat w niezwykły, metaforyczny i oniryczny sposób. Rzeczywistość ulega deformacji, mitologizacji następuje wyolbrzymienie. Taki natłok środków stylistycznych, których jest o wiele więcej faktycznie sprawia, że przekazywane treści są mało zrozumiałe dla zwykłego czytelnika. Bezsprzecznie trzeba się wgryść w tok opowiadań i wszytsko dobrze przetrawić. I to po kilka razy. Moimi ulubionymi motywami w tych cyklach jest wędrówka ulicami miasta, a także ptaki i księga.
Wnioski: na pewno nie dla każdego i na pewno nie dla osób, które wolą treści i sensy mieć podane w sposób jasny i zrozumialy. Kategorycznie odradzam. Dla kogóż więc? Dla poszukujących, fanatyków prozy poetyckiej i informacyjnie, jako element edukacyjny. Warto bowiem poznać co to jest owa proza poetycka i "z czym to się je".
Ocena: mimo dobrych chęci 6/10.