photoblog.pl
Załóż konto
Ważne!

Zdjęcie widoczne dla użytkowników posiadających konto PRO

Kup konto PRO
2.
Dodane 15 MAJA 2010 , exif
351
Dodano: 15 MAJA 2010

2.

 

Bruno Schulz "Sklepy cynamonowe", "Sanatorium pod Klepsydrą"

 

Pan Bruno Schulz, mistrz prozy poetyckiej przysporzył mi wiele emocji w tym roku, szczególnie owymi "Sklepami cynamonowymi".  Został przerobiony pod maturę rozszerzoną i... proroczo pojawił się na niej. Idąc tym tropem chciałam złożyć mu swoisty hołd i przebrnąc przez wszystkie opowiadania- jednakże na próżno. Na dłuższą metę męczy mnie natłokiem swych nadmiernie rozmetaforyzowanych myśli, dlatego też utknęłam na opowiadaniach "Sanatorium pod Klepsydrą" i szczerze powiedziawszy ruszyć się nie mam ochoty.


Bruno, został odkryty przez Zofię Nałkowską, bowiem sam ośmielił się tylko na pisanie do szuflady. W mojej bylej klasie został włożony raczej do szufladki, pt."postrach poziomu rozszerzonego". W/w tytuły to cykle opowiadań. Tak więc na cykl "Sklepów cynamonowych" składają się takie oto przykładowe opowiadania (przytaczanie wszystkich nie mam tu większego sensu): "Manekiny", "Ptaki", tytułowe "Sklepy cynamonowe", "Ulica Krokodyli", czy też "Karakony". Łącznie jest ich 15. Z kolei "Sanatorium pod Klepsydrą" zawiera w sobie 13 opowiastek, takich jak np. "Księga", "Wiosna", "Genialna epoka" itp.


Pisarza tego należy umieścić czasowo w XX-leciu międzywojennym. Streszczanie wszystkich opowiadań zapewne byłoby bezsensem, nakreślę więc tylko problematykę. Akcja dzieje się w Drohobyczu, na Ukrainie. Poprzez pisanie Bruno cofa się do lat dzieciństwa i związanych z tym wydarzeń, jest więc to narracja subiektywna i odautorska. Kluczową  postacią w toku opowiadań jest ojciec, Jakub, właściciel sklepu bławatnego (tkaniny, materiały). Inne przewijające się postacie to: Adela (służąca), matka, krewni, profesorowie, a także rówieśnicy, koledzy szkolni małego Bruno. Pisarz postrzega świat w niezwykły, metaforyczny i oniryczny sposób. Rzeczywistość ulega deformacji, mitologizacji następuje wyolbrzymienie. Taki natłok środków stylistycznych, których jest o wiele więcej faktycznie sprawia, że przekazywane treści są mało zrozumiałe dla zwykłego czytelnika. Bezsprzecznie trzeba się wgryść w tok opowiadań i wszytsko dobrze przetrawić. I to po kilka razy. Moimi ulubionymi motywami w tych cyklach jest wędrówka ulicami miasta, a także ptaki i księga.


Wnioski: na pewno nie dla każdego i na pewno nie dla osób, które wolą treści i sensy mieć podane w sposób jasny i zrozumialy. Kategorycznie odradzam. Dla kogóż więc? Dla poszukujących, fanatyków prozy poetyckiej i informacyjnie, jako element edukacyjny. Warto bowiem poznać co to jest owa proza poetycka i "z czym to się je".


Ocena: mimo dobrych chęci 6/10.

 

Komentarze

~navajero Jeszcze jedna uwaga- akcja toczy się w Drohobyczu- W POLSCE, a nie na Ukrainie! Jesteś młoda, więc pewnie nie wiesz, że kiedyś tam była Polska :) A tak przy okazji, Schulz pisał trochę w stylu pisarzy iberoamerykańskich, twórców "realizmu magicznego". Nie wiem, czy znał twórczość Miguela Angela Asturiasa, wątpię, ale przypadkiem pisał w podobnym stylu. Jeśli lubisz takie oniryczno-magiczne babulenie, to przeczytaj sobie powieść Asturiasa "Niejaka mulatka" (w niektórych tłumaczeniach "Pewna mulatka", ale to błędnie, bo w oryginale jest "Mulata de tal", a więc "niejaka"). Albo coś jeszcze bardziej podobnego do Schulza- "Pedro Paramo" Juana Rulfo. To dziwaczna książka, akcja toczy się w sennym klimacie pustyni i zapyziałego meksykańskiego puebla, a wszyscy ludzie napotkani przez głównego bohatera, są jacyś dziwni, dopiero po jakimś czasie czytelnik się orientuje, że wszyscy oni nie żyją, są umarłymi :)
29/08/2010 16:14:23
~navajero Nazywanie Bruno Schulza "pisarzem" to gruba przesada- koleś napisał wszystkiego kilkanaście krótkich opowiadań i nic więcej. Owszem, miał wielki talent, ale żeby zasłużyć sobie na miano pisarza, to trzeba jeszcze mieć spory dorobek. I tylko nie mów (przy okazji-kiedyś jakiś dureń wymyślił, że zdania nie należy rozpoczynać od "i", chciałbym znać jego nazwisko, tak z ciekawości), że liczy się jakość, a nie ilość, jestem bowiem przekonany, że to, co pozostawił po sobie Schulz, to jedynie wprawki literackie, zabawa słowem i stylem. Gdyby ten skromny nauczyciel żył dłużej, z pewnością byłby wielkim pisarzem. Pozdrav.
29/08/2010 16:00:16
poczytelnia miała być ocena 5, ale za te jego zaskakujące metafory dobił do 6 :)
16/05/2010 20:45:58
vacillate 6 to i tak więcej niż 50%. Także nie tak źle. Co nie zmienia faktu, że nie sięgne po tę książkę :P
15/05/2010 20:16:23
vacillate ^ to i tak więcej niż 50%. Także nie tak źle. Co nie zmienia faktu, że nie sięgne po tę książkę :P
15/05/2010 20:16:13

Informacje o poczytelnia


Inni zdjęcia: z wąsem 2 piotroffChyba Toruński. ezekh114:) dorcia2700Tyle tych słupów ? ezekh114Kiedyś przed wieczorkiem... halinamwypoczynek gołębia. paulsa34Wschody judgaf479 mzmzmzPiątek patusiax395*** coffeebean1