Granice Zagubienia 49
Drogę do kawiarni pokonywaliśmy w ciszy, miałam czas, aby jakoś wziąć się w garść. Widziałam po Karolu, że o czymś uporczywie myślał, co nie jest do niego podobne. Długo zbierałam się w sobie, aby jakoś zacząć rozmowę.
- Czemu sie dzisiaj spóźniłeś? - zapytałam.
- Miałem parę spraw do załatwienia. -odparł krotko. Hmm widzę trzeba siłą wyciągnąć jakieś informacje.
- Na przykład jakie ? - pytając uważnie go obserwowałam.
- Eliza czy to takie ważne?
- Czysta ciekawość, ale nie irytuj sie tak. - więcej już ani on ani ja nic nie powiedzieliśmy. Przyjemna cisza zamieniła się w napiętą atmosferę. Kiedy zajechaliśmy na parking od razu wysiadłam z auta i pognałam do środka. Nie wiem, czemu ale jestem jakaś wkurzona na niego. Kiedy on o coś się mnie pyta musze potulnie odpowiadać, ale jak jego o coś zapytasz to wielka tajemnica. Usiadłam przy ladzie i czekałam aż pojawi się Pani Teresa. Niedługo potem dosiadł się do mnie Karol, jednak żadne z nas się nie odezwało. Każda sekunda nie dość, że ciągnęła się jak godziny to jeszcze ta atmosfera. Miałam już wyjść, kiedy przywitała nas Pani Teresa.
-Oj chyba ktoś tu nie ma humoru dzisiaj. - powiedziała widząc nasze miny.
-Tylko moja ukochana pomidorowa uratuje sytuacje.- zaśmiałam się uroczo. Skoro tak chcesz Karolku grać nie ma sprawy. Rozumiem, że nie jesteśmy na tyle blisko żeby rozmawiać o Tobie. Zgadzam się ale od mojego życia wara, skończyło się. Nie chce się tak czuć przez faceta. Zapomniałaś o najważniejszej zasadzie, interesy to interesy i tyle.
-Dla Ciebie słoneczko zawsze znajdzie się jakiś talerz pysznej pomidorowej.- odparła i zniknęła w kuchni.
-No, no, no widzę humor dopisuje. - warknął Karol.
-Słuchaj musimy coś sprostować, przez ostatnie dni nie byłam sobą. Na szczęście już wróciłam i czas żeby ta znajomość wróciła na właściwy tor. Interesy to interesy. Ostatni raz tutaj razem przyjeżdżamy.- wyrzuciłam to z siebie. Mój głos był pewny i stanowczy, najwidoczniej wracam na dobrą drogę. Skończyło się ukrywanie, jak mnie dorwą Ci goście trudno o jedną dusze mniej na tym świecie. Widziałam kątem oka, że jest w szoku.
-Skoro chcesz. - powiedział oficjalnym tonem. Poprawił się na miejscu i już wiedziałam, że nie ma odwrotu. Nie ma Karola obrońcy sierot, wrócił szef.
-Jak postępy w śledztwie? - zapytałam rozmyślając nad tym wszystkim.
-Cóż jest ciężko cokolwiek wywęszyć, więc to jeszcze trochę potrwa. Wolę robić to dyskretnie i na spokojnie.
-Pamiętaj, że czas gra też tutaj rolę. - odpowiedziałam twardo. W końcu postanowiłam dowiedzieć się prawy i wynieść się z tego miasta. Najlepiej na drugi koniec świata. Zacznę tam nowe życie.
-Będę miał to na uwadze. - odparł. I zapanowała martwa cisza, słuchać tylko było rozmowy dobiegające z kuchni. Czułam się coraz bardziej niezręcznie.
-Mam w domu dokumenty, jeżeli tylko zgodzisz się to zajedziemy do mnie i Ci je pokażę.
-Dobrze, ale to czysto służbowa wizyta. - odpowiedziałam.
** 2 godziny później **
Kiedy wyszłam najedzona do granic możliwości ruszyłam w stronę auta Karola. Wyjechaliśmy z piskiem opon, co mi nie przeszkadzało. Wiadomo jak człowiek jest wkurzony to szybkość jest najlepszym przyjacielem.
-O co Ci kurwa chodzi ?- warknął Karol, gwałtownie zmieniając bieg.
-Postanowiłam naprostować parę spraw. - odpowiedziałam spokojnie.
-Tego chcesz? Chcesz dalej zostać sama ze swoimi problemami? - z każdym słowem podnosił się jego głos.
-Zawsze tak było i będzie. - nie denerwuj się Elizo.
-Jak chcesz. - szybko dał sobie spokój jak na jego stopień wkurwienia. Jechaliśmy w ciszy, nie chcąc stracić czasu na myślenie o pierdołach pobawiłam się w telefonie. Odpisywałam znajomym, w końcu królowa nie może wiecznie unikać zabawy ze swoimi marionetkami.
-Co jest kurwa..- popatrzyłam się na Karola, który ciągle nerwowo patrzył się w lusterko.
-Co Ci się dzieje?- zapytałam.
-Koleś siedzi mi na dupie już od jakiegoś czasu i jakby chciał mi zajechać drogę.- powiedział z uwagą obserwując auto za nami. Zdziwiona jego nadwrażliwością odwróciłam się i spojrzałam na jadące za nami auto. Czarny duży Ford terenowy dosłownie siedział nam na dupie, wystarczyłoby lekko spuścić z gazu i wjechałby w tył samochodu.
-Koleś ma nasrane i tyle.- odpowiedziałam siadając wygodnie na swoim miejscu.
-Nie wydaje mi się aby tylko się bawił, lepiej zapnij pas.- odezwał się stanowczym głosem.
-Nie przesadzasz trochę ? - warknęłam poirytowana. - Co to mało jest idiotów na drogach.
-Eliza wiem co mówię, więc zamknij się i zrób to co Ci każę.
-Nie będziesz mi rozkazywał. - warknęłam wściekła. Nagle usłyszałam huk i poczułam jak Karol ostro skręca. Matko kochana to był wystrzał z pistoletu !!
Witajcie Kochani przychodzę z nieco dłuższą częścią. Czy są tutaj fani jakiś książek dowolnego gatunku ? ;)
Inni zdjęcia: Idealista downwardspiralŚlepowron slaw300:) dorcia27001412 akcentovaWIOSENNIE I RÓŻOWO xavekittyxLune chasienkaZnaki judgafZachód nad Okęciem bluebird11... maxima24... maxima24