Zdjęcie: Marcin Jakubowski.
Chciałabym dedykować ten wpis swojej mamie, Annie, której za wszystko co dla mnie zrobiła będę wdzięczna do końca życia i której nigdy nie będę w stanie dostatecznie podziękować.
O 8:33 w zeszły poniedziałek przyszła na świat moja córeczka. I chociaż przygotowywałam się na tą chwilę dziewięć miesięcy, czytając poradniki, gazety, słuchając rad osób bardziej doświadczonych, do końca nie zdawałam sobie sprawy, jakiego cudu mam doświadczyć.
Nie potrafię tego opisać słowami, bo wszystkie wydają mi się zbyt błahe przy ogromie uczuć, jakich doświadczyłam leżąc na sali operacyjnej. Kiedy wykończona ośmiogodzinnymi skurczami usłyszałam najpiękniejszy dźwięk w całym swoim życiu - pierwszy krzyk mojej dzidziuni - po prostu się rozpłakałam. Ze szczęścia. Napłynęła do mnie tak wielka fala czułości, troski i miłości, że nie poradziłam sobie z ich nadmiarem. Patrząc później na tą małą kruszynkę myślałam tylko o tym, jaka jest idealna, jak bardzo pragnę dla Niej wszystkiego i tylko tego, co najlepsze. I zdałam sobie sprawę, że zrobiłabym dla mojego cudu dosłownie wszystko. Byle była szczęśliwa. Byle miała słodkie i pozbawione cierpień życie. I że poświęcę całą siebie na to, aby moją córeczkę wychować na wspaniałego człowieka.
Dotarło wtedy do mnie, że ja też jestem córką. Że też mam mamę, która prawie 20 lat temu też po raz pierwszy usłyszała mój krzyk i z pewnością przeżywała to równie mocno. Zdałam sobie sprawę ze wszystkiego, co dla mnie robiła przez te dwadzieścia lat - cierpliwie tłumaczyła, uczyła, prowadziła za rękę w ciężkich i trudnych sytuacjach. Że wielokrotnie poświęcała swoje dobro i swoje marzenia, żebym tylko mogła być szczęśliwa. A ja nie zawsze potrafiłam być wdzięczna, sprawiałam jej przykrość swoim zachowaniem, co Ona dzielnie znosiła i dalej, mimo wszystko, wspierała mnie na wszelkie sposoby. Dopiero, kiedy sama zostałam mamą uświadomiłam sobie, jak bardzo jestem kochana przez moją mamę.
Bo jest to największa miłość, jakiej można doświadczyć.
Za to wszystko, co dla mnie zrobiłaś i za tą ogromną miłość, jaką mnie darzysz od samego początku, dziękuję Ci, mamusiu. Zawsze będziesz dla mnie największym autorytetem i mam nadzieję, że będę chociaż w połowie tak dobra dla mojej córeczki, jak Ty jesteś dla mnie.